niedziela, 24 stycznia 2016

Włosy: Przycięcie i pocieniowanie

Wczoraj pojechałam do swojej fryzjerki, żeby poleciła mi jakąś odżywkę do włosów. Nie chodziło mi o nic konkretnego, jak np. maskę czy wcierkę. Pani Agnieszka jest najlepszą i najbardziej profesjonalną fryzjerką jaką znam. Wie co robi, zawsze doradzi ci coś odpowiedniego i przede wszystkim jest miła. Aktualnie stosuje u siebie w salonie spray od Kallos i mówi, że jest świetny, jeszcze lepszy od poprzedniego, który wykorzystywała w salonie, również z tej firmy. Niestety nie pamiętam nazwy sprayu, ale powiem, że był niebieski w takim dużym wysokim okrągłym pojemniku. Chciała dać mi próbkę, ale w poniedziałek ma do niej przyjechać facet od zamówień, więc ustaliłyśmy, że po prostu mi zamówi. Kosztuje on 29 zł i ma aż 500 ml, więc uważam, że nie jest to wygórowana cena.


Prócz tego powiedziała, że moje włosy nie są wcale takie zniszczone (!), wydają się takie przez mocno zniszczone końcówki, reszta jest w bardzo dobrym stanie. Przycięła mi je delikatnie, w długości nic prawie nie ubyło, ale za to od łopatek w dół straciły znacznie na gęstości, poprzez dość mocne pocieniowanie. Przyznam, że kiedy zajmowała się moja czupryną byłam przerażona wizją utracenie moich pięknych pukli, szczególnie, że kocham długie włosy i chce je zapuścić. Kiedy jednak miałam okazje zobaczyć efekt zabiegu byłam zachwycona. Moje włosy układają się teraz znacznie lepiej oraz zdecydowanie zdrowiej. Nie mam już takiego "sianka" przy końcach :D Po najbliższym myciu postaram się zmierzyć w miarę długie pasmo i zaktualizuje ich aktualną długość.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz