poniedziałek, 21 grudnia 2015

Niedziela #3

Chyba uda mi się jednak zdobyć stypendium. Może, powtarzam m-o-ż-e wyjdzie mi nawet 5.00 ! Jestem co najmniej rozanielona od kiedy do tego doszłam. Co prawda liczyłam, że z WOSu będę mieć 6, ale 5 też mnie zadowala, choć martwi mnie czy w przyszłym półroczu nie zepsuje mi średniej. Dla wyjaśnienia, u nas jest tylko w 1 półroczu WOS. Aktualnie zbieram na nowego laptopa, więc potrzebuje jakiś 2 tyś, a stypendium idealnie mi wypełni aktualny brak pełnej kwoty. Już nawet wiem jaki mniej więcej laptop chce. Widziałam kiedyś taki, który działał na klawiaturę i na dotyk jak tablet, oraz można go montować do ściany. W tamtym roku miałam sobie taki kupić, ale koniec końców stwierdziłam, że jeszcze nie potrzebuje nowego.

W sobotę wyszłam z Olą na miasto, a w zasadzie do Amber(galerii). To nawet zabawne, ponieważ kiedyś nie rozumiałam jak można spędzać pół dnia w sklepach. Teraz, co prawda dalej nie potrafię tego wytłumaczyć, ale kiedy słyszę "może spotkamy się jutro w Tęczy?" to od razu się zgadzam. Tym razem jednak umówiłyśmy się najpierw na lodowisko, a dopiero później do galerii. Po dojechaniu do aquaparku powiedziano nam jednak, że lodowisko nie mają ale jest na Hanki coś, a na stronie przecież wyraźnie mają napisane, że lodowisko jest w ich usługach... Koniec końców po czekaniu pół godziny na jakimś zadupiu na autobus, dojechałyśmy na miejsce - do Amber, łyżwy sobie odpuściłyśmy.

Moja wizyta u psychologa jest ustalona na 20 stycznia. W zasadzie to mnie na niej  nie będzie, tylko moja mama tam być i powiedzieć pani psycholog jaki jest mój problem. Znając życie trafie do niej o wiele później, nie ma to jak polska służba zdrowia.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz