niedziela, 6 grudnia 2015

Niedziela #1

Wyniki ze szpitala już przyszły. Mam niedobór witaminy D, a konkretniej D3. Jest ona zawarta głównie w rybach i owocach morza. Lekarka przepisała mi ją w formie kapsułek, które wyglądają zminiaturyzowany tran, niestety pachną równie nieprzyjemnie. Prócz tego mama postanowiła, że od teraz ryba będzie u nas raz w tygodniu. Nie znoszę ryb, a owoce morza są drogie, więc nie mam wyboru. Już i tak zdążyłam się z nią o to pokłócić...
Prócz tego mam zalecenia, aby skierować mnie do psychologa, bo nie radze sobie ze stresem. Konkretnie to "kumuluje go w sobie, co objawia się silnymi bólami głowy". Dziwnie się czuję myśląc, że będę musiała gadać o sobie z jakąś obcą osobą. Nie lubię o sobie rozmawiać nawet z najbliższymi, zawsze tak było, a teraz będę szmuglowana przez psycholożkę. Co prawda kobieta w szpitalu była świetna, ale obawiam się, że mogę nie trafić ponownie na taką fajną.
Nie obyło by się również bez zapchanych zatok. Nie kumam ich. Twierdzą, że bóle głowy wywołuje stres a potem, że zatoki. A żeby było lepiej, stwierdzono u mnie problemy z akomodacją... i zgadnijcie co powiedział lekarz? To oczywiście też może wywoływać u mnie ból głowy... 
... i jak tu zrozumieć lekarzy? 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz